Sunday, May 2, 2010

Zasuszanie zakwasow

Poniewaz na miesiac musze opuscic moje zakwasy,  postanowilam je zasuszyc na pozniej.
O 18.00 we wtorek rozsmarowalam dojrzale zakwasy na papierze do pieczenia.
Po lewej pszenny razowy, a po prawej zytni razowy. Oba dokarmione 10 godzin wczesniej.

Rano powiesilam papier-bo byl bardzo wilgotny .

Trzeciego dnia zakwasy mialy juz forme macy/chrupkiego pieczywa.



Zmielilam je w blenderze, przesypalam do woreczka i schowalam w lodowce.



W ramach eksperymentu zamroze troche zakwasu w woreczkach oraz zostawie swiezo nakarmione zakwasy w pojemnikach w lodowce . Chce sprawdzic - czy przetrwaja tak dlugi czas bez karmienia. 




3 comments:

  1. ojej, nie wiedziałam, że tak można.. zresztą ja wciąż jeszcze nie znam się na chlebach. ja przed wyjazdem mój zakwas po prostu wyrzuciłam, bo myślałam, że nic już z niego nie będzie.

    ReplyDelete
  2. Anulko czytałam już o suszeniu zakwasów, ale jakoś nie mogłam sobie tego wyobrazić, fajnie że pokazałaś jak krok po kroku się do tego zabrać, może i ja spróbuję kiedyś na próbę...?

    ReplyDelete